Wycieczki do hiszpanii

On przyjechał do jeziora i powiada, że ojciec chce poznać swoje synowe. - Nie lękaj się - mówi żabka - ale ja teraz jechać z tobą nie mogę, bo muszę się przygotować, a ty jedź naprzód i jak przyjedziesz, to trzeciego dnia zacznie taki deszcz ulewny padać, że aż krzesełka będą pływać po pokoju, ale ty im powiedz: "nie lękajcie się, to nic, to tylko moja żabka się umywa". Zaś potem zrobi się wielki grzmot i błyskać się będzie, a ty powiedz, żeby się nie lękali, że to twoja żabka wyciera się i ubiera, a wtedy mnie wyglądajcie.

I przyśniła im się pierwszej nocy Śmierć, która zapytała ich, co wolą, czy żeby im się w młodości dobrze działo, a w starości źle, czy żeby było w młodości źle, a w starości dobrze. Nic na to nie odpowiedzieli. Więc na drugą noc śni im się to samo. Nic nie odpowiedzieli. Wreszcie na trzecią noc Śmierć im mówi, że to nie żarty i żeby naprawdę powiedzieli, co wolą. Więc wycieczki do hiszpanii - Wolimy, aby w młodości było źle, a na starość dobrze. Obudzili się, a tu ludzie wołają: "Gore! Gore!" Zerwali się oboje nagle z łóżka, ale nic nie pomogło, stodoła się spaliła.

Inna sytuacja była w domach wiejskich. Tam niejednokrotnie mieszkanie zajmowało kilka rodzin, głównie wielopokoleniowych. Można zauważyć tu powrót do pierwotnego modelu rodziny. Mimo dużego zżycia i przywiązania się do siebie poszczególnych członków rodziny, nie byli oni wyobcowani, i nie zamykali się w bezpiecznych czterech ścianach domu. Istniała ciągle duża zażyłość z krewnymi, i kontakty sąsiedzkie. Ormianka okropna niezwykle krzyczy twarde kostki.